„Wszystko będzie dobrze”, „nie stresuj się”, „bez przesady, Ty to nic, posłuchaj tego…”. Znasz te zdania? Co w Tobie robią jak je czytasz? Domyślam się, że nie są one Twoimi ulubionymi, no bo skąd ten ktoś może wiedzieć, że coś będzie dobrze, jak teraz jest najgorzej na świecie. I wiesz co? Masz rację.
Nikt nie jest dokładnie w takiej sytuacji jak Twoja. Nikt nie czuje dokładnie tego samego, co Ty. I są w życiu momenty, kiedy naprawdę nie wiemy co zrobić i to wcale nie jest oznaką słabości. To oznaka, że jesteśmy ludźmi.

Twój mózg kocha tworzyć scenariusze
Kiedy pojawia się niepewność, mózg próbuje odzyskać kontrolę i robi to, co najlepiej potrafi – zaczyna analizować. Rozkłada wszystko na czynniki pierwsze, buduje strategie i tworzy scenariusze. I jak pewnie dobrze wiesz najczęściej są to scenariusze katastroficzne. Takie zaczynające się od zdań:
- A co jeśli…
- A jeśli się nie uda…
- A jeśli będzie gorzej niż teraz…
W psychologii nazywa się to ruminacją, czyli obsesyjnym zamartwianiem się. I pewnie nie zaskoczę Cię, że badania pokazują, że długotrwałe ruminowanie zwiększa poziom stresu i nasila objawy lęku oraz depresji. Bo z punktu widzenia naszego mózgu te scenariusze są traktowane bardzo poważnie, bo nasz mózg nie odróżnia wyobrażenia od realnego zagrożenia.
Badania z zakresu neuronauki pokazują, że podczas wyobrażania sobie zagrożenia aktywują się te same obszary mózgu co przy realnym doświadczeniu stresu między innymi ciało migdałowate, odpowiedzialne za reakcję „walcz albo uciekaj”. Dlatego kiedy godzinami analizujemy najgorsze scenariusze, organizm reaguje tak, jakby one naprawdę się działy.
Podnosi się poziom kortyzolu, nasze ciało się napina, oddech robi się płytszy. A my czujemy się przytłoczeni, ale też zagubieni. I paradoksalnie kompulsywne myślenie o problemie oddala nas od znalezienia rozwiązania, bo nasz mózg w chronicznym stresie gorzej pracuje i trudniej mu znaleźć odpowiedź.

Co zrobić? Jak znaleźć rozwiązanie?
Nie będzie tutaj (niestety) cudownego rozwiązania. Bo czasem nie musisz znać odpowiedzi od razu. Wiem, nie tego oczekiwał_ś.
Ale nie każda decyzja musi zostać podjęta w tej sekundzie. Nie każdy problem wymaga natychmiastowego rozwiązania (chociaż często tak uważamy). Czasem pierwszym dobrym krokiem nie jest działanie, tylko… pozostanie i bycie przy sobie.
Zamiast analizować wszystko, co może wydarzyć się jutro, spróbuj wrócić do pytania: co jest do zrobienia dzisiaj.
I to może być totalnie nic spektakularnego.
- jeden telefon
- jedna wiadomość
- jedno zdanie rozmowy
- jeden krok w kierunku rozwiązania
A czasem odpowiedź brzmi: dzisiaj moim zadaniem jest odpocząć.

Oddychaj
No i nie może zabraknąć tutaj tego fragmentu. Kiedy jesteśmy zestresowani oddech staje się szybki i płytki. To sygnał jaki wysyłamy do naszego układu nerwowego – hej jesteśmy zagrożeni musimy działać.
Dlatego odstrasz tego tygrysa i weź spokojny oddech – wyślij informację z intencją – obiektywnie rzecz biorąc jest bezpiecznie.
Badania pokazują, że kilka minut spokojnego oddychania przeponowego może obniżyć poziom kortyzolu i aktywność układu stresowego.
Dlatego zanim spróbujesz rozwiązać wszystko w głowie, spróbuj czegoś prostego:
- Zatrzymaj się na chwilę.
- Weź powolny wdech przez nos.
- Wydychaj powietrze dłużej niż wdychasz.
Zrób to kilka razy, np. zacznij od trzech spokojnych powtórzeń.
To nie rozwiąże wszystkich problemów świata. Ale może sprawić, że Twój mózg przestanie działać w trybie alarmowym.
O Autorce
Cześć! Jestem Ewa i jestem mamą dwóch córek – to one są moimi największymi nauczycielkami uważności. Z wykształcenia i pasji jestem certyfikowaną absolwentką kursu MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction), trenerką komunikacji i well-beingu.
Tworzę przestrzeń Korzenie Uważności, w której spotykają się praktyka uważności, relacyjność i bezpieczeństwo. Na co dzień współpracuję z firmami, szkołami i fundacjami, wspierając dorosłych i dzieci w budowaniu dobrostanu, więzi i większej obecności w codziennym życiu.
Uczę, że uważność nie oznacza perfekcji. Jestem normalna – popełniam błędy, mam chwile zwątpienia. Ale coraz częściej wiem, że warto zatrzymać się i zamiast racji wybrać relacje.
Chcesz porozmawiać?
Jeśli czujesz, że stres, emocje czy trudne relacje przytłaczają Cię na co dzień – możemy spotkać się online. W ramach Uważnych rozmów wspieram w regulacji emocji, redukcji napięcia, budowaniu granic, wprowadzaniu uważności do codzienności oraz w lepszej komunikacji – także tej trudnej i obciążonej emocjami.
To bezpieczna przestrzeń, w której możesz zatrzymać się i odzyskać spokój – bez ocen, za to z uważnością i czułością.