Promo baner
↽ Wróć
Jesienna lista przeżyć – inspiracje na wspólny czas

Jesienna lista przeżyć – inspiracje na wspólny czas

Dlaczego warto zwolnić jesienią?

Jesień to czas, gdy trochę zwalniamy. Wcześniejszy mrok za oknem, niższa temperatura, częstszy deszcz i wiatr – to wszystko sprawia, że mamy więcej przestrzeni na aktywności, które zbliżają nas do dzieci albo do samych siebie.

Jak stworzyć własną listę jesiennych aktywności?

Przygotowałam dla Ciebie listę przeżyć i pomysłów, które możecie wspólnie realizować, odhaczać,
a może potraktować jako inspirację do dopisania własnych. Być może zachęci Was to do stworzenia osobnych list, a potem odhaczania na zmianę – raz aktywność z Twojej listy, raz z listy dziecka (a może partnera czy przyjaciółki).

Chciałabym, żebyście spróbowali spojrzeć na to nie jak na listę zadań „to do”, ale raczej jak na coś, na co czeka się z ekscytacją. Jak na okazję do „pierwszych razów”, do rzeczy robionych bez presji i pośpiechu. Do lepszego poznawania siebie – tego, co nas cieszy, a co frustruje. Rozsypana mąka, zakalec w cieście? Może właśnie to stanie się powodem do śmiechu i zabawy.

Wspólne gotowanie jako budowanie więzi

Opowiem Ci naszą historię. Od kilku dni próbowałyśmy z moją córką zrobić szarlotkę – jej ulubione ciasto, z kruszonką na wierzchu i mięciutkimi jabłkami z cynamonem w środku. Miałyśmy jabłka zebrane z działki kuzyna. Kilka zdążyłyśmy wyrzucić, bo wciąż mówiłyśmy: „jutro zrobimy”.

W końcu, przygotowując obiad, kiedy Anastazja była w przedszkolu, obrałam jabłka i pomyślałam: „No teraz to już musimy znaleźć na to czas!”. Wracając z przedszkola, zbierałyśmy liście i kasztany – nie było tego w planach, ale myślę, że to było podświadome przygotowanie do naszej szarlotki.

W domu okazało się, że nie mamy masła. To nie wszystko – miałyśmy też mało czasu, bo za godzinę zaczynałam spotkanie 1:1 z rodzicami. Wymieszałyśmy więc to, co było pod ręką: 4 jajka, trochę ponad szklankę mąki, szklankę cukru, odrobinę proszku do pieczenia. Wylałyśmy masę do naczynia żaroodpornego, na wierzchu ułożyłyśmy jabłka i jeszcze dorzuciłyśmy orzechy – na połowie ciasta.

Spotkanie zaczynało się o 18:00. Byłam pewna, że jak włożę ciasto o 17:59, to o 18:02 wyciągnę spalony placek, jak pierniczki Binga i Flopa. Ale skończyłam spotkanie, Anastazja wróciła ze spaceru z psem i razem wyjęłyśmy nasze ciasto. Spodziewałyśmy się węgla albo zakalca, a tymczasem wyszło… najlepsze, jakie jadłyśmy. Urosło aż pod sufit piekarnika, a kiedy odkroiłyśmy boki, żeby spróbować, reszta dopiekała się dalej.

To była przygoda. A przy okazji – pyszna kolacja i śniadanie 🙂

I właśnie w tym tkwi puenta mojej listy przeżyć: inspirujcie się do tworzenia przygód.

Kliknij wponiższy banner i pobierz listę ciekawych przeżyć do zapisania w dokumenice PDF!